Hosting współdzielony jest dobrym rozwiązaniem dla małych stron, blogów i niewielkich sklepów internetowych. Jest tani, prosty w obsłudze i zwykle pozwala uruchomić WooCommerce albo PrestaShop bez większej wiedzy technicznej.
W takim hostingu zasoby serwera są współdzielone z wieloma innymi klientami. Nie dostajesz własnego procesora, pamięci RAM czy bazy danych. Dostawca określa limity, w ramach których może działać Twoja strona.
Kiedy to wystarcza, a kiedy zaczyna brakować
Przy małym ruchu zazwyczaj nie stanowi to problemu. Sytuacja zmienia się, gdy sklep zaczyna obsługiwać więcej klientów, większą liczbę produktów, importy, integracje, zadania cykliczne czy kampanie reklamowe. Wtedy mogą pojawić się wolniejsze strony produktów, dłuższe ładowanie koszyka i checkoutu, a w skrajnych przypadkach błędy albo chwilowa niedostępność sklepu.
Magento Open Source na takim koncie zwykle potrzebuje więcej niż pakiet współdzielony daje: własną pamięć podręczną, wyszukiwarkę i zadania uruchamiane co minutę. WooCommerce i PrestaShop wstają. Przy większej liczbie równoległych zamówień często opierają się o limit procesów i wspólną bazę.
Jak to sprawdzić
Warto zaglądać w panel hostingu do wykorzystania procesora, pamięci RAM, dysku oraz liczby jednocześnie obsługiwanych procesów. Patrz na godzinę kampanii, nie na noc. Ważniejszy od szybkości strony głównej jest czas odpowiedzi kluczowych elementów sklepu: koszyka, checkoutu, wyszukiwarki i filtrowania produktów.
Jeżeli sklep regularnie wykorzystuje większość dostępnych zasobów, zwalnia podczas większego ruchu albo zaczyna wymagać rozwiązań takich jak Redis, własna konfiguracja bazy danych czy większa liczba procesów PHP, dalsze zwiększanie pakietu współdzielonego często przestaje mieć sens.
Kiedy przejść na własną maszynę
To dobry moment na przejście na VPS albo własną maszynę wirtualną. Koszt będzie wyższy, ale w zamian otrzymujesz większą kontrolę nad środowiskiem, przewidywalniejsze zasoby i możliwość dostosowania serwera do rzeczywistych potrzeb sklepu.
Opieka nad sklepem: ecommerce. Własna maszyna na Proxmox albo instancja w chmurze. Gdy masz dostęp do serwera: polecenia diagnostyczne. Gdy sklep stoi, a zgłoszenie czeka w kolejce: eskalacja na hostingu.
W skrócie: hosting współdzielony jest dobry na początek. Gdy ograniczeniem sklepu zaczyna być hosting, a nie sama aplikacja, warto przejść na własną maszynę.